PL EN

Książka-spotkanie – premiera tomu Wyjechali W.G. Sebalda w przekładzie Małgorzaty Łukasiewicz

Przeszłość była niegodna, teraźniejszość jest bolesna, przyszłość nie istnieje – pisał Jean Améry, którego – jak notuje w posłowiu Katarzyna Kończal – obok Vladimira Nabokova uznać można za jednego z patronów zbioru Wyjechali W.G. Sebalda, książki nie tylko o uchodźczym losie, lecz także o życiu w cieniu traum oraz doświadczeń XX wieku.

 

Przeszłość była niegodna…

 

Doktor Henry Selwyn mówi o swoim pochodzeniu i biografii mimochodem, jakby przypadkiem. Paul Bereyter zdaje się wyrzucony z krainy szczęścia i wrzucony w nieszczęście. O losach Ambrosa Adelwartha opowiada ciotka Fini, która jednak wielu rzeczy nie pamięta, nie wie lub nie chce wiedzieć. Max Ferber grzebie rodzinne dzieje pod warstwą kurzu, zatracając się w sztuce.

 

…teraźniejszość jest bolesna…

 

Selwyn liczy źdźbła trawy w ogrodzie i przesiaduje samotnie w wieży. Bereyter pogrąża się coraz bardziej w apatii. Adelwarth żyje tylko w tajemniczych zapiskach i nielicznych wspomnieniach bliskich. Ferber zamyka się w swoim atelier bądź spędza czas w piwnicznym lokalu Wadi Halfa w Manchesterze – mieście, którego nie chce opuścić.

 

…przyszłość nie istnieje.

 

O tym nie powiemy nic.

 

Wspomnienia […] – pisze Sebald – wydają mi się często czymś w rodzaju głupoty. Ciążą i przyprawiają o zawrót głowy, jak gdyby człowiek nie patrzył wstecz, przez tunele czasu, ale spoglądał w dół na ziemię z wielkiej wysokości, z jednej z owych wież, które giną w niebiosach.

 

Wyjechali od wspomnień. Uciekli od życia, świadomie się wycofali. Tam, gdzie trafili, zastała ich melancholia, a wspomnienia i tak wróciły do nich w taki czy inny sposób. Książka w tłumaczeniu Małgorzaty Łukasiewicz i z posłowiem Katarzyny Kończal jest już dostępna!


Wróć