PL EN

Łukasz Najder o Nalocie na Halberstadt 8 kwietnia 1945

Pierwsi czytelnicy reagują na naszą najnowszą publikację! Łukasz Najder, redaktor Wydawnictwa Czarne, autor bloga „Pocztówki z Paranoi” i jednego z najbardziej poczytnych profili literackich na Facebooku, tak pisze o Nalocie na Halberstadt Alexandra Klugego:

 

„Na pierwszy rzut oka – niepozorny tomik z nijakim, przezroczystym tytułem rodem z pism naukowych czy urzędowych okólników. W rzeczywistości Nalot na Halberstadt 8 kwietnia 1945 to świetnie napisana i skonstruowana rzecz, która aż buzuje od emocji, goryczy i prawdy. Alexander Kluge wymieszał tu prozę z non-fiction i literaturą eksperymentalną, by stworzyć niepowtarzalną opowieść o pewnym wiosennym dniu u kresu wojny, kiedy to w ciągu niespełna dwóch kwadransów zniszczono jego rodzinne miasteczko. Miasteczko w dodatku z punktu widzenia militarnego zupełnie nieistotne, właściwie zapasowy cel, na który z lekka przypadkowo ruszyła powietrzna armada. Kluge w swoim dziele sięga zarówno po cierpkie, precyzyjne frazy o bernhardowskim uroku i mocy, jak i metodę konstrukcyjną, która może przywodzić na myśl Sebalda – równorzędnym komponentem narracyjnym są dla niego tak słowa, jak i nieostre, czarno-białe fotografie, przekroje techniczne, grafiki, plansze etc. Dopiero z posłowia Arkadiusza Żychlińskiego dowiemy się, że to autor Austerlitza zaciągnął literacki dług u Klugego. Nalot na Halberstadt 8 kwietnia 1945 jest nie tylko kolejnym przyczynkiem do dyskusji o niemieckich ofiarach i moralnej ocenie alianckich nalotów dywanowych na III Rzeszę – zwłaszcza wtedy, gdy wynik konfliktu w Europie był już ostatecznie przesądzony – ale i poruszającą, wielogłosową książką o ludziach zasypanych pod gruzami, o beznamiętnej machinie wojennej, o wielu rodzajach śmierci, o przerwanej brutalnie projekcji filmu Powrót w kinie Capitol, o odgłosie, jaki wydaje ogień.”

Wróć