PL EN

Obrazy bardziej żywe niż w kinie – premiera eseju Kafka idzie do kina Hannsa Zischlera w przekładzie Małgorzaty Łukasiewicz

Esej Kafka idzie do kina Hannsa Zischlera w przekładzie Małgorzaty Łukasiewicz i z posłowiem Łukasza Musiała jest już dostępny!

 

Byłem w kinie. Płakałem – pisał w Dziennikach Franz Kafka. Nic dziwnego, że autor Procesu, sam lub w gronie przyjaciół, chętnie bywał w kinematografie: szybko rozwijająca się wówczas sztuka filmowa miała dla współczesnych pisarzowi mesmeryzujący urok, pobudzała wyobraźnię i wpływała na zmysł estetyczny kolejnych pokoleń. Rozwój kinematografu jako źródło estetyki dwudziestowiecznej? Jeśli przyjrzeć się tradycji wielkiej awangardy lub ponowoczesnym strategiom narracyjnym, spostrzeżenie to nie wydaje się szczególnie zaskakujące.

 

Mimo że praski prozaik w filmach szukał przede wszystkim rozrywki, związki kafkowskiego imaginarium z wczesnymi dziełami dziesiątej muzy są zaskakująco rozległe. W przedmowie do eseju Zischler pisze: W gruncie rzeczy moja książka jest przechadzką po galerii obrazów – kadrów filmowych, podprogowych bodźców, widoków z podróży i migawek – które Kafka wchłaniał i namiętnie, choć zwięźle, utrwalał. W taki właśnie sposób pisarstwo autora Procesu sprzęgnięte jest z estetyką wczesnego kina: podprogowo, niemal organicznie, ale jednak zauważalnie. Frieda Brandenfeld, narzeczona Georga Bademanna z Wyroku, pierwszej, przekreślonej później ręką pisarza wersji, nie jest ogólnie „dziewczyną z zamożnej rodziny”, lecz konkretnie… „córką właściciela kinematografu” – zauważa w posłowiu Łukasz Musiał. – Niby drobiazg, ale drobiazg jakże właśnie smakowity i wymowny! „Kinematograficzna” w istocie jest też cała ta opowieść, od początkowego „najazdu kamery” na głównego bohatera, który refleksyjnie, nie domyślając się jeszcze, co go spotka za kilka chwil, obserwuje rzekę, most i wzgórza za oknem, skąpane w uroczym wiosennym słońcu, aż po jego widowiskowe samobójstwo, godne akrobaty.

 

Zischler operuje świetnym stylem, krok po kroku analizuje fascynacje praskiego twórcy kinem. Przywołuje oglądane przez Kafkę filmy, sceny, które przykuły jego uwagę, aktorów, którzy zapadli mu w pamięć. Gromadzi zdjęcia, programy kinowe, plakaty, artykuły i recenzje.

 

To opowieść nie tylko o Kafce, ale też o pionierskim okresie sztuki filmowej.

 

 

Wydanie książki dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.

Wróć