Jedynie jako krytyk
Wykłady Erica Griffithsa to popis błyskotliwości, a zarazem lekcja drobiazgowej, wręcz pedantycznej lektury. Krytyk z uwagą przygląda się pozornie mało istotnym szczegółom, by nagle wyczarować z nich całe literackie światy; nie unika żadnych tematów: opowiada o wielkich ideach i o miłości, o śmierci i cierpieniu, o związkach śmiechu z lękiem.
Jedynie jako krytyk to książka pełna sugestywnych reinterpretacji kanonicznych dzieł literatury. Trzeba niebywałego charakteru i erudycji, by rzucić wyzwanie tradycyjnym odczytaniom Boskiej komedii, Hamleta czy próz Kafki, by ganić Bachtina, polemizować z Nietzschem, wytykać rzeszom czytelniczek i czytelników nieuważność. Griffiths nie tylko podsuwa odpowiedzi, ale też prowokuje do krytycznego myślenia, stawiania pytań i zaangażowania w lekturę.
Jako mówca Griffiths słynął z elokwencji i dowcipu: Olśniewał setki słuchaczy potokiem swobodnych i przenikliwych analiz… Czego? Ano, właściwie wszystkiego, robienie notatek było niemożliwe, ale skupiał się na kanonie literatury (…). Nie tolerował kretynizmów, przekuwając nasze mętne sentymenty i rozlazły podziw w coś bardziej wyrazistego, muskularnego i użytecznego – wspominał były uczeń Griffithsa, pisarz i krytyk Nicholas Lezard. W jednym z esejów Griffiths wyraża przekonanie, że pismo nie daje pojęcia o głosie, a jednak hipnotyzująca obecność autora jest wyczuwalna od pierwszej do ostatniej strony książki.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.
Patroni
Jedynie jako krytyk to jedna z tych książek, które warto kilkakrotnie przeczytać i potraktować jako zachętę do krytycznego współmyślenia o literaturze i nie tylko o literaturze.
Namiętny i bezlitosny. A także subtelny, dosadny, precyzyjny, współczujący. Niepospolity erudyta, wymagający nauczyciel, pasjonat i showman. Oto jakie określenia przyszły mi na myśl podczas lektury wykładów Erica Griffithsa.
Zobacz także

Życie w rozproszonym świetle. Eseje
Esej jest próbą myślenia w sytuacji, gdy wyczerpały się wszystkie wielkie narracje, a nam pozostało błogosławieństwo lokalnej wizji i prowizorycznej prawdy – pisze Jacek Gutorow w przedmowie do swej najnowszej książki.
