PL EN

Nalot na Halberstadt 8 kwietnia 1945

8 kwietnia 1945 roku kilka dywizjonów alianckich bombowców miało zniszczyć ważne strategicznie cele w Niemczech. W trakcie lotu piloci dostali informację, że atak jest niemożliwy z powodu gęstej mgły. Było za późno, żeby zawrócić, więc ponad dwieście maszyn zostało przekierowanych nad okolice Halberstadt, miasta leżącego pięćdziesiąt kilometrów na południowy zachód od Magdeburga. Małą miejscowość bez szczególnego znaczenia przemysłowego zrównano z ziemią. Zginęło dwa i pół tysiąca ludzi, a dziesięć razy tyle zostało bez dachu nad głową. Świadkiem tych wydarzeń był trzynastoletni wówczas Alexander Kluge.

Nalot na Halberstadt nie jest książką wspomnieniową. To zbiór krótkich, pozbawionych autorskiego komentarza relacji, obrazujących atak z powietrza i bezradność ludzi na ziemi. Wypowiedzi pilotów i ich dowódców przeplatają się z wypowiedziami mieszkańców Halberstadt i opisami zniszczeń dokonanych z przytłaczającą szybkością.

Nowatorska i przejmująca książka.

36,00 zł
Chwilowy brak
Przekład
Arkadiusz Żychliński
Język oryginału
niemiecki
Wydanie
pierwsze, Wrocław 2016
Seria
Z Kraju i ze Świata
ISBN
978-83-65588-09-8
Oprawa
miękka
Liczba stron
160
Format
127 × 203
Data premiery
30 grudnia 2016
Ludzka zdolność do zapominania o tym, o czym nie chce się wiedzieć, odwracania wzroku od tego, co leży przed oczyma, rzadko wystawiona bywała na lepszą próbę niż wtedy w Niemczech. Postanowiono zrazu w czystym odruchu paniki robić dalej swoje, jak gdyby nigdy nic.

Relacja Klugego z Halberstadt zaczyna się od historii pracownicy kina, pani Schrader, która po uderzeniu bomby natychmiast z łopatą, należącą do wyposażenia obrony przeciwlotniczej, zabiera się do roboty, aby tylko „uprzątnąć gruzy przed seansem o 14”. W piwnicy, gdzie napotyka rozmaite części ugotowanych ciał, zaprowadza porządek, składając je prowizorycznie w kotle na bieliznę.

Winfried Georg Sebald, Wojna powietrzna i literatura
Alexander Kluge
Alexander Kluge (ur. 1932 w Halberstadt) – niemiecki reżyser, scenarzysta, producent filmowy i telewizyjny, pisarz, doktor prawa. W 1962 roku był jednym z inicjatorów i sygnatariuszy (...)

czytaj więcej

Recenzje

Na pierwszy rzut oka niewielka książka zatytułowana Nalot na Halberstadt 8 kwietnia 1945 Alexandra Klugego wygląda jak szkic, zbiór luźnych notatek i scen. Jej technicznie brzmiący tytuł przywodzi na myśl analizę historyczną, tymczasem jest to przejmujący literacki tekst o katastrofie. I o tym, jak opowiadać o doświadczeniach tak potwornych, że przekraczających zdolności pojmowania.

Zofia Zaleska, „Dwutygodnik”

[...] tak sportretowana perspektywa przeżywania czasów niebezpiecznych nie jest wcale oczywista, a konkretne sceny bardzo mocno sugerują ostateczną równość wszystkich w obliczu śmierci.

Bernadetta Darska

Nalot na Halberstadt 8 kwietnia 1945 to świetnie napisana i skonstruowana rzecz, która aż buzuje od emocji, goryczy i prawdy.

Łukasz Najder

Musiał się namordować tłumacz Klugego. Jego styl rzecz nieprosta, zwarta to i zwodnicza proza. Nierzadko z wisielczym humorem, ale nie tym grubym, dosadnym, ale suchym, lapidarnym. Chłop dał radę, mało, błąd autora czujnie wychwycił i zamieścił go w przypisie: Autor błędnie (celowo lub nie) przypisuje Musilowi myśl Prousta. Przeleciałem recenzje i krytyki w Niemczech, nikt nie zauważył, brawo tłumacz, brawo my!

Janusz Rudnicki, „Gazeta Wyborcza”

Kluge oddaje się archeologicznej pracy na śmietnisku naszej zbiorowej egzystencji. Chodzi nie tylko o to, że sięga po stabuizowany temat, o którym mało kto wcześniej opowiadał, ale nadto zajmuje się nim w szczególny sposób: z niezwykłą konsekwencją i nieustępliwością, niemal beznamiętnie, wydobywa na światło to, o czym zarówno sprawcy, jak i ofiary nie chcą pamiętać.

Grzegorz Jankowicz, „Tygodnik Powszechny”

Prawdziwa [...] wartość tej twórczości leży w niezwykłej umiejętności autora do ciągłego „rozpraszania” środków przekazu, z których buduje swoją książkę. Wszystko to, co pomiędzy owymi „rozproszonymi” elementami zawarte, sprawia, że twórczość Klugego wdziera się w umysł odbiorcy na podobieństwo powietrznej armady. A nieświadomy niczego czytelnik postanawia w czystym odruchu paniki robić dalej swoje, jak gdyby nigdy nic.

Karol Poręba, „artPapier”

Kluge rysuje […] ciekawą arytmetykę wojenną: nakłady na ładunki wybuchowe mogą się zwrócić tylko wtedy, gdy dokona się zniszczenia miasta i uśmiercenia jego mieszkańców. Śmierć, nawet jeśli jest bezcelowa, równoważy koszty.

Paulina Małochleb

Bohaterowie Klugego nie wiedzą, skąd pochodzą formy, ale wiedzą, że są ich częścią, pewnym systemem pojęciowym, raczej ideą i sposobem organizacji niż samodzielnymi podmiotami historii. To nie ludzie toczą bowiem wojnę nad Halberstadt, to formy kolidują ze sobą, przemieniając ich w produkty wojennej machiny, choć mogłyby inaczej, np. powołując egalitarną wspólnotę.

Jakub Skurtys, „Rita Baum”