W czwartek o szesnastej. Wybrane wykłady ossolińskie z lat 2014–2016

Podróże Józefa Maksymiliana Ossolińskiego przez kraje niemieckie w 1792 roku, rękopisy Stanisława Ignacego Witkiewicza, portrety artystów w grafice polskiej XX i XXI wieku – to tylko niektóre tematy tej książki. Poszczególne prelekcje wygłaszane były przez pracowników merytorycznych Zakładu Narodowego im. Ossolińskich w ramach popularyzatorskiego cyklu „Z ossolińskiej kolekcji”. Jego ideą jest prezentacja bibliotecznych i muzealnych zbiorów instytucji, i to one są punktem wyjścia każdego wykładu.

Autorzy sięgali po dokumenty, autografy literackie i pamiętniki zgromadzone w Dziale Rękopisów, inkunabuły i druki XVI–XVIII wieku z Działu Starych Druków, mapy

Śląska z Gabinetu Kartografii i cymelia z Działu Przechowywania i Udostępniania Druków Zwartych – to jeśli chodzi o ossolińską bibliotekę. Ze zbiorów muzealnych wybierali z kolei polską grafikę dawną i współczesną (oczywiście z Gabinetu Grafiki) i monety antyczne (z Gabinetu Numizmatyczno-Sfragistycznego).

Okazuje się, że niemal z każdego dokumentu czy eksponatu można wysnuć zajmującą opowieść.

44,00 zł
Redakcja
Wydanie
pierwsze, Wrocław 2016
Seria
Osso Wczoraj i Dziś
ISBN
978-83-65588-14-2
Oprawa
miękka
Liczba stron
287
Format
148 x 228
Cena katalogowa
44 zł
Data premiery
luty 2017
Ponieważ tubylcy unikali podróżników, ci skierowali swoje zainteresowania gdzie indziej – skupili się na tropieniu dziwnego i płochliwego stworzenia, które widzieli już wcześniej w Zatoce Botanicznej. Tajemniczym zwierzęciem, które zafascynowało żeglarzy, był kangur, zwierzę „jasno myszate i podobne wielkością i kształtem do psa charta”, jak pisał Banks, oraz „nader smaczne”, jak zanotował Cook. W czasie siedmiu tygodni, podczas których naprawiano statek, nawiązano także kontakt z Aborygenami.

W rezultacie Parkinson zapisał wówczas ponad sto pięćdziesiąt słów z lokalnego narzecza. Jednym z nich była nazwa kangura, którego Anglicy określali do tej pory mianem „dzikie zwierzę” lub „stworzenie, o którym tyle jest mowy”. Aborygeni nazywali to zwierzę „nagurru”, co Anglicy zapisali jako „kanguru”.

Z wykładu Agnieszki Franczyk-Cegły, Podróże i odkrycia geograficzne na kartach osiemnastowiecznych starodruków