Język poetycki Mirona Białoszewskiego. Wydanie drugie, rozszerzone

Książka autorstwa Stanisława Barańczaka Język poetycki Mirona Białoszewskiego ukazała się nakładem Ossolineum w roku 1974. Niniejsza edycja rozszerzona została o pozostałe teksty Barańczaka o Białoszewskim. Są wśród nich recenzje i eseje, jest poetycka parodia i metodologiczny pamflet.

Znaczenia Barańczakowskiej pracy nie sposób przecenić, i to z wielu powodów. Była pierwszym tak obszernym, systematycznym, precyzyjnym i bardzo pasjonującym w lekturze opisem dostępnej ówcześnie całości dzieła Białoszewskiego. Z perspektywy czasu dobrze widać, że książka przewartościowała literaturoznawcze, krytyczne i czytelnicze hierarchie: badacz przekonująco (choć niekoniecznie wprost) przedstawił Białoszewskiego jako jednego z naszych największych poetów. Pisząc o autorze Mylnych wzruszeń, Barańczak w istotny sposób zmodyfikował też i poszerzył myślenie o poezji w ogóle.

Książka, przez wielu dziś poszukiwana, pozostaje wzorcowym przykładem interpretacji tekstu literackiego, zarówno pojedynczego wiersza, jak i zbioru dokonań pisarza. Wznawiamy ją w siedemdziesiątą rocznicę urodzin Stanisława Barańczaka.

49,00 zł
Opracowanie
Wydanie
drugie, rozszerzone, Wrocław 2016
Seria
Sztuka Czytania
ISBN
978-83-65588-12-8
Oprawa
miękka
Liczba stron
440
Format
140 × 220
Cena katalogowa
49 zł
Data premiery
13 listopada 2016
Interpretacje Barańczaka, tak dokładne w strukturalnej analizie tekstu, tak – wydawałoby się – „sformalizowane” w swoim instrumentarium i swoim przebiegu, są w efekcie niebywale zhumanizowane, wdzierające się w „centrum przeżycia” ludzkiego, centrum ludzkiego „zachowania” się wobec świata.
Ireneusz Opacki

Byłem trzy dni w Poznaniu. Sporo przyjemności i sporo kłopotu. A na pewno wysiłku. Nie było czasu na chodzenie po mieście zupełnie. Wieczory autorskie pochłaniały całą energię. Odwiedziłem Barańczaka w jego mieszkaniu. Trochę było to krępujące, bo Balcerzanowa [Bogusława Latawiec, żona E. Balcerzana], która mnie tam zawiozła, uprzedziła, że mieszkanie jest na ciągłym podsłuchu.

Miron Białoszewski, Tajny dziennik, fragment wpisu z 2 marca 1980 roku