PL EN

Przygody dobrego wojaka Szwejka czasu wojny światowej

Perypetie Szwejka na tyłach i na froncie I wojny światowej oraz jego niepohamowane gadulstwo bawią czytelników na całym świecie od prawie stu lat. Tłumaczona na kilkadziesiąt języków, wielokrotnie filmowana oraz adaptowana na potrzeby sceny teatralnej i telewizji, powieść Haška weszła na stałe do kanonu literatury XX wieku. Gdyby istniał kanon dzieł humorystycznych, niewykluczone, że otwierałaby go właśnie ta książka.

Język Józefa Szwejka – kompanijnego ofermy, który jakimś cudem zawsze wychodzi cało z opresji – aż kipi od gier słownych. Urzędowy frazes i hurrapatriotyczny patos zderzają się tu z mową potoczną. Jeśli bohater klasycznej epiki jest tym, co czyni, czyli jego czyny wyznaczają bieg fabuły i decydują o jego charakterze, to Szwejk jako bohater powieściowy „jest tym, co gada” – jego gadanie (powtórzmy raz jeszcze) jest motorem napędowym fabuły – pisze we Wstępie Jacek Baluch.

Powieść Haška doczekała się w Polsce przeszło trzydziestu wydań. W serii Biblioteka Narodowa ukazuje się w trzecim z kolei przekładzie – po translacjach Pawła Hulki-Laskowskiego i Józefa Waczkowa przyszedł czas na tłumaczenie Antoniego Kroha.

52,00 zł
Przekład
Antoni Kroh
Język oryginału
czeski
Wstęp i opracowanie
Wydanie
pierwsze, Wrocław 2017
Seria
Biblioteka Narodowa, II 261
ISBN
978-83-65588-29-6
Oprawa
twarda
Liczba stron
CXLIV + 844
Format
120 × 170
Data premiery
20 lutego 2018
Szwejk do tego stopnia wyolbrzymia swe wsparcie dla Armii, dla Ojczyzny, dla Cesarza, że nikt nie może być pewien, czy jest [on] kretynem, czy też błaznem. Hašek również nam tego nie mówi, nigdy się nie dowiemy, co Szwejk myśli, wygadując swoje konformistyczne idiotyzmy, i właśnie dlatego, że nie wiemy, jesteśmy zaintrygowani.
Milan Kundera
Stworzony przez Haška bohater zaczął żyć swoim własnym życiem. Swój żywot miała też sama powieść: rozchwytywana przez czytelników, a równocześnie odsądzana od czci i wiary, w wojsku raz zakazywana, a innym razem czytana na rozkaz, przeżywała własne „przygody”, będące jakby dalszym ciągiem przygód dobrego wojaka i dowodem jego nieśmiertelności.
ze Wstępu Jacka Balucha